POLSKA 13:09 17 kwietnia 2018

Nieudolna próba tłumaczenia wypaczonego serialu ZDF

twitter
Ruszyła kolejna rozprawa przeciwko producentom serialu Nasze matki, nasi ojcowie. Dziś, przed sądem w Krakowie, zeznania ma złożyć prezes UFA Fiction i współproducent serialu Benjamin Benedict. To kolejny proces wytoczone przeciwko niemieckiej telewizji za naruszenie dóbr osobistych.


Proces wytoczył 92-letni żołnierz AK Zbigniew Radłowski oraz Światowy Związek Żołnierzy AK. Wystąpili oni przeciwko producentom trzyczęściowego serialu "Nasze matki, nasi ojcowie", tj. UFA Fiction oraz ZDF (drugiego program niemieckiej telewizji) za naruszenie dóbr osobistych rozumianych jako prawo do tożsamości narodowej, dumy narodowej i narodowej godności oraz wolności od mowy nienawiści.

Ostatnia rozprawa, odbyła się 13 marca, kiedy na wniosek prawników polskiej strony, przed oblicze sejmy wezwani zostali kostiumolog Wiebke Kratz i prof. Julius Schoeps – jeden z konsultantów historycznego miniserialu.

Proces, relacjonuje Reduta Dobrego Imienia, która podała, że na wniosek niemieckiej strony, sędzia wprowadził zakaz rejestracji dźwięku i obrazu, zatem operatorzy kamer musieli opuścić sale.

Reduta podała informację, że strona niemiecka dokonała zmiany osób przesłuchiwanych, o czym nie uprzedziła. Przesłuchania przeprowadzane są w formie wideokonferencji.

Benedict, w przekazał sądowi, że serial, którego jest producentem, przekazuje, że winę za II wojnę światową ponoszą wyłącznie Niemcy.

- Wina Niemiec jest centralnym elementem filmu. Zbrodnie niemieckie zostały ukazane jak nigdy wcześnie – stwierdził prezes UFA Fiction.

Stwierdził także, że ukazane w filmie postaci, miały być inspiracją do dyskusji w niemieckich rodzinach. Dodał, że posłużono się wolnością artystyczną, która ma duże znaczenie dla jego kraju.

 

Współproducent oznajmił także, że krytyka nie jest niczym złym, a prowadzi jedynie do debaty publicznej.

Producent podkreślił, że wg niego, centralnym punktem wątku przedstawionego w serialu jest uwolnienie Żydów z pociągu przez partyzantów AK, dodał, że ma szacunek dla żołnierzy AK.

Na pytanie sędziego o pojawiające się biało czerwone opaski na ramionach żołnierzy, stwierdził, że pojawiły się one po konsultacji kostiumologa i reżysera.

 

Benedict dodał, że jego intencją nie było jednak przedstawienie żołnierzy AK jaki antysemickiej jednostki. Wskazał także, że przygotowując film, prowadzono konsultacje z historykami, jednym z nich, był prof. Grabowski.

Współproducent stwierdził także, że scena, gdy jeden z partyzantów zamyka wagon z więźniami żydowskimi oparta jest na zasadach wolności artystycznej dodając później, że nie zna takiego przypadku z historii.

 

 

Później Benedict stwierdził, że przygotowując film, opierano się na wspomnieniach niemieckich żołnierzy i nie prowadzono konsultacji z polskimi historykami a opierano się głównie na materiałach naukowych. W odpowiedzi o intencje wykorzystania materiałów archiwalnych w serialu  Benedict twierdzi, że jest to powszechna praktyka.

-Tłem filmu jest rzeczywistość zaś w szczegółach fikcja -stwierdził.

Przesłuchiwany dodał także, że jego zdaniem produkcja przedstawia zróżnicowanie żołnierzy AK.

 

PR

Źródło: Telewizja Republika, twitter.com/DobreImiePolski







OSTATNIE


NAJPOPULARNIEJSZE