POLSKA 7:24 26 kwietnia 2018

"TW Karbon" skazany dzięki dokumentom, które miały zostać spalone

Telewizja Republika
Zakończyła się szczególna sprawa lustracyjna. Były prezydent Siemianowic Śląskich, został prawomocnie uznany za kłamcę lustracyjnego dzięki katowickiemu IPN-owi, któremu udało się odzyskać część akt tego tajnego współpracownika z materiałów, które SB przygotowała w 1990 r. do spalenia, ale nie zdążyła tego zrobić.

Były prezydent Siemianowic Śląskich Włodzimierz Kulisz zataił w oświadczeniu lustracyjnym, że w latach 80. był tajnym współpracownikiem Służby Bezpieczeństwa – uznał Sąd Okręgowy w Katowicach.

Ponieważ żadna ze stron nie złożyła apelacji, wyrok uprawomocnił się, o czym poinformował nas prokurator Andrzej Majcher, naczelnik Oddziałowego Biura Lustracyjnego w Katowicach. Wobec lustrowanego orzeczono utratę prawa wybieralności w wyborach, a także zakaz pełnienia funkcji publicznych przez pięć lat.

Taki finał tego procesu lustracyjnego można uznać za niezwykły, bo teczki personalne i pracy Kulisza (TW „Karbon”) zostały zniszczone przez SB w 1990 r. Zachowały się jednak protokoły zniszczenia teczek.

Pion lustracyjny IPN-u w Katowicach zdołał odzyskać kluczowe dokumenty bezpieki z tzw. worków ewakuacyjnych. Znajdowały się w nich materiały przeznaczone przez SB do ostatecznego zniszczenia. Esbekom nie udało się ich jednak spalić. Jak informuje katowicki oddział IPN-u, w zbiorach archiwalnych jest jeszcze kilka tysięcy takich zniszczonych teczek, które są sukcesywnie odtwarzane przez pracowników tamtejszego oddziału Instytutu.

Jak wynika z odzyskanych materiałów, „Karbon” był w latach 80. zarejestrowany przez SB, która zabezpieczała kopalnię Siemianowice. W tej samej dekadzie Włodzimierz Kulisz działał w Solidarności, mając za sobą przeszłość aktywisty PZPR-u.

 Czytaj więcej w dzisiejszej "Gazecie Polskiej Codziennie".

 

Źródło: Maciej Marosz/ Gazeta Polska Codziennie

Wczytuję komentarze...
OSTATNIE
NAJPOPULARNIEJSZE